poniedziałek, 7 marca 2016

Przedwiośnie.....

.... czyli mamy rok 1983, marzec i jesteśmy w Toporzysku przy Leśniczówce. Dzisiaj 33 lata po , przypomniał mi o tych zdjęciach Leon , znaczy Krzysiek Leonowicz publikując swoje zdjęcie z dzieciakiem i nosiłkami.
A nosiłki to była moja konstrukcja w wykonaniu Jaśka Ogledzińskiego bo pracował w warsztacie ślusarskim. Siedzenie dla Maćka i Łukasza wykonałem ze .... starej lnianej firanki. Szyłem sam . Rurki, to stare omasztowanie namiotowe. I tak w dobie późnego PRL-u i pustych półkach sklepowych trzeba było sobie radzić.  

  
Kiedy byłem w Leśniczówce zawsze fotografowałem sągi drewna. Jakoś miałem do tego tematu sentyment choć w zasadzie cały czas to sagi drewna....




W okolicach jak zwykle Babia Góra... widok niezmienny od lat


I Luboń Wielki na drugą stronę....


Przy Leśniczówce Krysia Samek, Tomek Król i bliżej niezidentyfikowana osoba robią ...laski skautowe. Tak, tak Taka nazwę miały i mają ( chyba ) nadal....






A na poczatku tego filmu taka klatka jesienna też z okolic Leśniczówki. Musiała leżeć i czekać do przedwiośnia...



07.03.2016  Przedwiośnie w Toporzysku w marcu 1983 roku.

piątek, 12 lutego 2016

Tarnów......

..... będzie na rocznice powstania tego blogu. Rok temu 12 lutego ruszyłem z tym pomysłem. Przez rok udało mi się przeczesać moja pamięć analogowa z lat 1974 - 1985. Było to kilkanaście tysięcy klat. Przede mną najbardziej jednak bogate w filmy lata. Co tam spotkam zobaczę. Na razie są momenty kiedy patrząc na wynik skanowania kompletnie nie pamiętam takiej sytuacji. Ale powoli acz systematycznie moja pamięć analogowa się rozwija. 

Dzisiaj coś co najbardziej lubię czyli zdjęcia miejsc w których byłem wiele lat temu. W 1985 roku podjąłem trudy zdobycia szlifów Przewodnika Beskidzkiego kat. III . Kategoria była ważna bo określała obszar na jakim mogłem profesjonalnie prowadzić wycieczki. Kurs był prowadzony ( pierwszy raz od kilkunastu lat ) przy Kole Przewodników Beskidzkich PTTK. Mój plan był prosty : zdobyć szlify i mieć w zanadrzu kolejny zawód. Czasy były paskudne, połowa lat 80 -tych ledwo co po Stanie Wojennym - marazm i musztarda w sklepach. Trzeba było mieć samozaparcie i zawracać sobie głowę czym innym niż myśleć cały czas za co kupie, wyżywię, pojadę. Ale dawaliśmy radę. 

Kurs rozpoczął się w jesieni 1985 roku a egzamin ponad rok później. Oprócz cotygodniowych wyjazdów w góry, organizowano nam wyjazdy autokarowe. Wszak większość wycieczek mięliśmy oprowadzać jeżdżąc autokarami i do naszych obowiązków należało również znajomość mijanych miast i szlaków drogowych.

I właśnie jedna z takich autokarówek  dotyczyło Tarnowa. Mieliśmy zwiedzić Tarnów, zapoznać się z głównymi punktami miasta i okolic. 

Szczegółów oczywiście nie pamiętam ale według zdjęć odtworzyłem miejsca gdzie byliśmy. 

Rynek i okoliczne uliczki.... 








Plac katedralny z jednym pierwszych pomników Jana Pawła II  odsłonięty w 1981 roku. Autorem jest Bronisław Chromy...









Muzeum Etnograficzne z ekspozycja historii Romów. Jeszcze wtedy tuz po remoncie kapitalnym budynku,wozy Romskie stały na zewnątrz...




Park Strzelecki z mogiłą gen Bema i jego pomnik 




Nie udało mi się zidentyfikować dwóch miejsc. To fragment jakiegoś pomnika oraz  najprawdopodobniej pozostałości po cmentarzu...



W Tarnowie później byłem wielokrotnie. Ale te zdjęcia są dla mnie najcenniejsze.  Były robione na formacie 6 x 6. Ze skanera wychodziły pliki takie że nie potrzeba było żadnej ingerencji oprócz jakiejś niewielkiej kosmetyki. Co średni format to średni format !

Tarnów. 09.03.1983 rok

wtorek, 5 stycznia 2016

Rok ....

... skanowania mojej niepamięci analogowej i wreszcie dotarłem do końca 1985 roku czyli pierwsze 10 lat. Lekko nie było. Tak naprawdę to tylko sprzęt nie zawodził. Skaner hula aż miło, powoli rok po roku ukazuje się niepamięć. Ale przyznam że czas jaki sobie narzuciłem na zeskanowanie odchodzi w kompletną nie pamięć. Nie da rady. Jednak obowiązki, praca, zdjęcia, blogi nie pozwalają cały czas poświęcić na skanowanie.  Patrząc wstecz nie mam pojęcia jak udało mi się napisać ponad 40 postów. Cieszę się że przysporzyło to blisko 10 tysięcy wejść na blog nie licząc FB. Tam z kolei komentarzy bez liku. Bardzo wam Wszystkim Dziękuję !!!

A więc do dalszej roboty ! Zeskanowane jest około 15 tys klat. Pozostało około 85 tys. Damy radę !!!

A dzisiaj dobiłem do końca 1985 roku. Wreszcie, bo zaczynają się schody. Każda impreza to np 20 filmów. Trochę to nuży. Ale dzisiaj święto Zakończyłem ciężki rok 1985 sylwestrem w Lubniu. To dla mnie ogromna niespodzianka że te negatywy ostały się w niepamięci. Tym bardziej że w chatynce teściów sylwester był tylko raz.

A ponieważ z Nowym Rokiem Nowym Krokiem To życzę wam  po prostu Zajebistego ( nienawidzę tego słowa ale ono jest bardzo adekwatne do mych życzeń od serca ) Nowego 2016 Roku !!!

To ja ! Sylwester Lubień 1985 rok. Trzydzieści lat temu ! Sam byłem bardzo zaskoczony !!!



Sylwester 31.12.1985 Lubień

wtorek, 29 grudnia 2015

Zawady Tworki 1985 - Chrzest

Ten zwyczaj harcerze przejęli chyba od żeglarzy. Tak przypuszczam. każdy harcerz który pierwszy raz jest na obozie musi przejść Chrzest Neofity aby przyjąć go do obozowej braci. Dla nich to było przeżycie. jak oglądniecie zdjęcia to pewnie nie jeden z Was zastanowi się z dzisiejszej perspektywy czy ewentualnie dzisiejszy prokurator nie podciągnął by tego pod udręczenie, znęcanie się nad jednostką albo co gorszego. Ale było to 30 lat temu a wiec na dzisiaj to już przedawnione. 

Czas przedstawić aktorów przedstawienia. A wiec dwór Neptuna i Prozerpiny.... Role grali jasiek ( Neptun ) i Grześ Dobrowolski Prozerpinę . To właśnie nią Neofita musiał pocałować w stopę na zakończenie chrztu...



Neofici to Ci co po raz pierwszy na obozie byli. Musieli przejść katusze.... 




Nie wiem jaka była kolejność tortur więc wrzucam tak jak robiłem zdjęcia. Najpierw na  koźle Neofita był karmiony... Nie muszę chyba mówić że to pozostałości po jedzeniu. W pewnych kręgach zwane pomyjami ....









 Później chodziło o to aby Neofitę ugotować w garze obozowym....
 







Potem delikwenta trzeba było nauczyć pływać motylkiem... 




I dopiero po tych torturach mógł dostąpić zaszczytu napicia się napoju Prozerpiny ( znowu jakiś pomyj) a na zakończenie pocałować Prozerpinę w stopę...


I żeby nie było Mnie też wzięli w obroty. Właśnie mnie myją Nimfy wodne.... 



No i tak to było w Zawadach Tworkach 30 lat temu w sierpniu Roku Pańskiego 1985 . Tyle czasu a jednak znajomych się poznaje....

Zawady Tworki sierpień 1985 rok