poniedziałek, 9 stycznia 2017

Chłopcy A - hoj !....

....czyli jest 1986 rok i fotografuje Marine w Gdyni. Temat który zawsze kiedy jestem w Trójmieście muszę zobaczyć. Pisałem już kiedyś ze Gdańsk to takie moje miejsce na ziemi gdzie mógłbym mieszkać gdyby nie było Krakowa. Dlatego kiedy tylko jest taka możliwość nawet na dzień ( ostatnio w marcu 2016 ) to wpadam i focę. 

Wtedy w 1986 roku w sierpniu byliśmy na obozie w Kornem na Kaszubach. Do Trójmiasta rzut beretem a  stamtąd do Mariny tuż tuż. 
Byłem tam wielokrotnie, na blogu pokazywałem już parę razy ale w sierpniu 1986 roku zobaczyłem coś co rzadko się zdarzało. Wszystkie trzy najważniejsze i największe żaglowce polskie przy nadbrzeżu Kościuszki. Dar Pomorza, Dar Młodzieży, Zawisza Czarny. Nie pamietam czy była Pogoria, na zdjęciach jej nie mam ale było mnóstwo innych wspaniałych żaglowców.

Kiedy wszedłem na nadbrzeże na Darze Młodzieży trwały ćwiczenia na rejach. Widziałem to pierwszy raz. Az chciało się krzyczeć do nich : Chłopcy A - hoj !!!!








Dar Młodzieży ...





Zawisza Czarny....











BIRGITTE





I mnóstwo innych jednostek...







Maszty Darów...



Z lekka zmordowani zwiedzaniem " okrętów "


Na pewno ten temat będzie jeszcze wracać niewątpliwie. Tak samo jak Kaszuby, Gdańsk, Gdynia i Marina...

Gdynia sierpień 1986 rok. 

Korne....

... czyli jak się okazało najbardziej tajemniczy mój obóz. Tajemniczy bo w ogóle go nie pamiętałem. raczej fragmentarycznie. Byłem przekonany ze to jakaś wędrówka kajakowa z obozu stałego. Okazało się ze nie. To obóz żeglarski z domieszka kajaków, dla instruktorów. Niewielki bo ledwo kilka osób, a poza tym Jasiek z Agnieszka i mała Myszka no i my z chłopakami.

Korne to niewielka mieścina na Kaszubach, kilkanaście kilometrów od Kościerzyny. Byliśmy tam z obozem stałym w pamiętnym 1980 roku. My byliśmy nad jeziorem Wielkie Duże ( bodajże ) Wokół piękny las który mnie chyba bardzo fascynował bo wiele zdjęć tam zrobiłem.... 




Moi chłopcy pilnie trenowali, łuki i strzały były na podorędziu...





Najważniejsza jednak była kajakówka. Łukasz już dorósł, Maciek musiał zostać w obozie...


Maćkowi pozostały grzyby...


Przyznam że jak zobaczyłem te zdjęcia ze śmiechu nie mogłem się opanować. Jestem gotowy na kajaki a to co mi zwisa to nie biust jeno takie mieliśmy kamizelki. Chyba ze " M/S Stefana Batorego " prosto...




Płyniemy ! Ja z Piotrkiem Grzybem, Łukasz na kanadyjce z " Góralem "...obok Bartek Kozakiewicz


W okolicy Kornego jest mnóstwo kamieni narzutowych. Ten chyba był największy



No a poza tym same hulanki i swawole z synami...


 

Dzisiaj Korne i okolice nie do poznania. Wtedy maleńka miejscowość zagubiona na Kaszubach, teraz znana miejscowość wypoczynkowa nawet ze swoim lądowiskiem.
A z Kornego robiliśmy wypady do Gdańska, Gdyni,  Wdzydz. Ale o tym w innym wpisie.